Welcome! Anonymous

Cugowski zostaje księdzem!!!

Tu jest cmentarzystko starych postów

Cugowski zostaje księdzem!!!

Postautor: Artur » 12 lip 2003, 18:22

Oto artykuł z Super Expressu:

"Cugowski zakłada sutannę

Krzysztof Cugowski zostanie księdzem. Na razie tylko na ekranie, w komedii "Atrakcyjny pozna panią". A towarzyszyć mu będą dwaj synowie: Wojtek i Piotr.
Film ma być opowieścią o wiejskim gospodarzu, starym kawalerze, który za namową sąsiada postanawia się ożenić.
Fabułę "Atrakcyjnego..." reżyser Marek Rębacz oparł na podstawie swojej sztuki o tym samym tytule.

Jedyny debiutant
Niewątpliwą atrakcją obrazu jest obsadzenie w roli wiejskiego księdza Krzysztofa Cugowskiego. I to w towarzystwie aktorów profesjonalnych, tak znanych i lubianych, jak Roman Kłosowski, Andrzej Grabowski i Marek Perepeczko. Reżyser jest przekonany, że wokalista sprawdzi się w roli księdza. Z tym, żeby przekonać lidera Budki Suflera do aktorstwa, nie miał większych problemów.
- O wyborze Cugowskiego do tej roli zadecydowała stara przyjaźń. A poza tym postać, którą będzie kreował Krzysiek, powinna być zagrana przez muzyka z ogromnym doświadczeniem zawodowym - mówi reżyser.
Synowie Cugowskiego wystąpią w rolach drugoplanowych. Reżyser nie chce podawać szczegółów, tłumacząc się, że jest na to za wcześnie. Piotr jednak zdradził nam, że wystąpi jako Mokry - zaradny przedsiębiorca z wielkiego miasta.

Cugowski się cieszy
- Jestem bardzo ciekawy mojego debiutu, i to w roli księdza, na planie filmowym, i cieszę się na przygodę w nieznanym świecie - mówi Krzysztof Cugowski. - Czekam z ciekawością, ale i niepokojem na rozwój wypadków. Powinno być śmiesznie, a na pewno inaczej. Uważam, że urok życia polega właśnie na tym, żeby ciągle robić coś nowego.
Muzykę do filmu pisze Marek Raduli, do niedawna gitarzysta Budki Suflera. Autorem zdjęć będzie Jacek Grzelak. Pierwszy klaps padnie już 20 lipca w Motyczu pod Lublinem. Reżyser przewiduje, że klaps ostatni nastąpi około 20 sierpnia.Ę
Fanów Cugowskiego czeka jeszcze jedna niespodzianka. Na 23 września planowana jest premiera książki "Cugowski", będącej biografią artysty, którą napisał Cezary Mróz..
Tomasz Reich"


Tutaj możemy podyskutować. Czy Cugowski nadaje się na aktora, a tym bardziej na księdza? Czekam na wasze opinie.
Awatar użytkownika
Artur
Moderator
Moderator
 
Posty: 388
Rejestracja: 03 lis 2002, 11:44
Lokalizacja: Kielce

Postautor: Glutoplazma » 12 lip 2003, 21:14

Eh, tak rozmyślam nad tym polskim kinem i rozmyślam..i dochodzę do niepokojących wniosków. Jakiś czas temu czytałem artykuł Kłopotowskiego o wdzięcznym(a może niewdzięcznym?) tytule: ZA WCZEŚNIE NA REQUIEM. Nie będę komentować artykułu, bo nie to jest celem mojego postu, ale sam tytuł. Czy aby na pewno to już nie jest requiem polskiej kinematografii? Skoro reżyser filmu zaprasza do udziału w nim muzyka? tzn. nie chodzi mi o sam fakt, nie chcę być źle zrozumiany. Chodzi mi o to, że jedyną rzeczą, która może zachęcić widza do obejrzenia filmu jest..udział Cugowskiego. Niestety, showbiznes(tak to się pisze?) rządzi się swoimi prawami i teraz do promocji filmu właśnie używa się jakiś chwytliwych 'rzeczy'(patrz promocja filmu Nieodwracalne).
I to jest smutne. Ale to forum jest o muzyce :)
Więc komentując jeszcze artukuł:
Super Express-gazeta nienajwyższych lotów.. pisze:Niewątpliwą atrakcją obrazu jest obsadzenie w roli wiejskiego księdza Krzysztofa Cugowskiego

To, o czym wspomniałem wcześniej..A szkoda, że ten film przyciemni filmy, które na pewno zasługują na pisanie o nich(mam tu w szczególności na myśli tzw. 'kino offowe'). Ale może taki jest gust obecnego przeciętnego widza?
Cieszy mnie jedynie, że to Super Expess tak piszę(i o tym pisze), a nie inna, poważniejsza gazeta.
Super Exress-gazeta nienajwyższych lotów.. pisze:I to w towarzystwie aktorów profesjonalnych, tak znanych i lubianych, jak Roman Kłosowski, Andrzej Grabowski i Marek Perepeczko.

I teraz nie wiem, czy mam się śmiać, czy płakać..kto pisał ten artykuł?!
Nóż mi się w kieszeni otwiera. Imponowało by, gdyby zagrał(o Boże, jak dobrze, że tak się nie stanie!) Gajos, Stuhr, ale ci panowie, którzy mają wziąć w tym filmie, to za jakiś dobrych aktorów nie uchodzą..Więc bardziej byłbym kontent, gdyby pan Krzysiu zagrał w jakieś produkcji u boku innych aktorów. Ogólnie - nie byłbym wielkim entuzjastą pomysłu debiutu aktorskiego, bo filmowi przewiduję klapę w stulu 'Pieniądze to nie wszystko'. Life is brutal. Osobiście uważam też, że Cugowski nie nadaje się na aktora - choćby dlatego, że nie ma do tego predyspozycji, ani, jak śmiem sądzić-talentu. Choć epizodyczna rola może nie przerośnie jego umiejętności. Choć, jak wiadomo nawet do tych epizodycznych trzeba mieć jakieś zaplecze. Nie jestem w stanie powiedzieć, jak poprzednie filmy, w których Budka brała udział zostały przyjęte przez publiczność, ale z tego co czytałem, przyjęcie było chłodne. Nawet w ostatnim numerze Filmu jest taki wers: "..potem już nikt jej(Budki Suflera) w filmie nie chciał"
Ja w ogole nie jestem entuzjastą udziałów muzyków w fimach, tylko po to, żeby jakiś film(bądź jakąś osobę) wypromować. Bo dla mnie taki właśnie jest cel występowania(i robienia wokół tego szumu, bo przecież zdarzały się też sytuację, że w jakimś filmie epizod grała gwiazda nie związana z aktorstwem, a dowiadywaliśmy się o tym dopiero w trakcie oglądania dzieła) Krzysztofa Cugowskiego w filmie tego mało znanego(przynajmniej mi) reżysera.

Poza tym fajnie, że poruszono temat niebezpośrednio związany z BS, bo może to pomoże rozluźnić nieco drętwą atmosferę na forum. Bo mam wrażenie, że to forum jest strasznie drętwe. Nie doszukałem się jeszcze jakieś luźnej rozmowy nie związanej nawet z Budką. W ogóle mam wrażenie, że abstrahowanie od tematu zespołu jest tutaj tępione, a szkoda, bo możnaby również podyskutować na temat muzyki(taki post nie dawno się pojawił, ale z wielkim odzewem się nie spotkał) Apeluję też tutaj do użytkowników tego forum o postaranie się o rozluźnienie atmosfery, bo przecież nie jest to forum dla dorosłych ludzi w krawatach, którzy prześcigają się w piękności i poważności swojego języka.
Nie mamy już Sęka w swoich szeregach, ale to przecież nie tylko on był powodem słabej kondycji forum o BS.

Dziękuję za uwagę, przepraszam za błędy ort :), za długiego posta, który może nie zawsze był zgodny z tematem wątku i pozdrawiam :)
Two roads diverged in a wood, and I—
I took the one less traveled by,
And that has made all the difference.
Awatar użytkownika
Glutoplazma
Często się wypowiada
Często się wypowiada
 
Posty: 133
Rejestracja: 13 kwie 2003, 16:11
Lokalizacja: jestem obywatelem Świata :)

Postautor: Miły » 13 lip 2003, 16:36

Glutoplazmo. moje zdanie na temat filmu mija się z Twoim. To znaczy nie do końca na temat filmu, bo też mam obawy o jego poziom, ale wiesz nie można być pesymistą. Fakt polskie kino jest żenujące. No może to drastyczne uogólnienie ( bardzo drastyczne ) ale większość z tego co serwują nam nasi rodzimi reżyserzy to niestety kicz. No ale nie bądźmy pesymistami do końca. Wszak nic nie wiemy o filmie a przynajmniej mało. Wiem że nie grają w nim Twoi ulubieni aktorzy, ale nie tragizuj. Grabowski to kawał dobrego aktora. Co z tego że gra debila w debilnym serialu ? No a o talencie Cugowskiego, tym aktorskim, co możesz wiedzieć ? Tak obawy są ale może nas zaskoczy ? Uwierz w człowieka daj mu szansę ! Szanse są małe ale trzeba najpierw zobaczyć, a nuż zdobędzie oscara ? No może nie od razu oscara ale może zagra jak trzeba ? :P No a to że budka nie grała w ostatnich latach w żadnym filmie ? co to znaczy ? chyba nic. Więc o co chodzi ? Poza tym to chyba dobrzeże nie grała.... przecież nie jesteś zwolennikiem obsadzania muzyków w filmach. A Twój apel nie jest chyba na miejscu. Niech się każdy wypowiada jak chce.... byle nie jak Sęk ;)
No pozdrawiam ( czy mój post jest wystarczająco na luzie? )
Miły
Dopiero zaczyna
Dopiero zaczyna
 
Posty: 16
Rejestracja: 04 lip 2003, 17:50
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: Glutoplazma » 13 lip 2003, 19:33

Już odpowiadam :wink:
No więc na wstępie zaznacze, że bardzo się cieszę, że moge wejść w polemikę na temat kina.
Nie napisałem, że całe kino polskie ma żenujący poziom. Moim zdaniem poziom żenujący mają te polskie produkcje, które są reklamowane i pokazywane przeciętnemu widzowi. Ponieważ jest również kino niezależne i ona ostatnimi czasu przeżywa widoczny wzrost(czego dowodem może być fakt, że nasze niezależne produkcje zdobywają nagrody na cenionych zagranicznych festiwalach, jak i polski festiwal Nowe Horyzonty, który za niedługo odbędzie się w Cieszynie)
Natomiast nad słabą kondycją kina..hmm...ogólnego można by długo dyskutować bo problem jest b. złożony. Od korupcji, powiązań politycznych(z rozsławioną Aferą Rywina włącznie), przez widoczny brak pieniędzy na całą kulturę do widocznego blokowania młodym twórcom dotacji i możliwości promocji przez starych wyjadaczy(np. pana Wajdę). Jak nie trudno wywnioskować większość z tego sprowadza się do pieniędzy. A filmy, które dostają pieniądze od rządu(Quo Vadis, Przedwiośnie, Wiedźmin) okazują się i tak wielką klapą.
Sprawa samych komedii jest również złożona. Abstrahując od pieniędzy, moim zdaniem polskim komediowym reżyserom brakuje też pomysłu. Obecnie żadna polska komedia nie może się równać z komediami Machulskiego czy Chęcińskiego. I to też jest smutne.
Poza tym pozostaję jeszcze fakt amerykanizacji rynku filmowego. To właśnie filmy zza oceanu są najpolularniejsze w Europie. Większość ludzi uważa je za lepsze. I takie myślenie również blokuje twórców europejskich. A przecież mnóstwo filmów naszego kontynentu jest o niebo lepsze od tych amerykańskich, niestety one zostaną tylko w pamięci ludzi, którzy kinem troche się interesują.
Co do pana Andrzeja Grabowskiego, to nie uważam go za aktora, który szczególnie sie wybija. Owszem, nie jest złym aktorem, jest przeciętnym.
A jeśli chodzi o rolę w debilnym serialu, to uważam, że pasuję on tam idealnie i nie mam zastrzeżeń do jego roli. Niestety niczym innym nie zabłyśnie bo w moim przekonaniu jest aktorem bardzo monotematycznym. Widziałem go w nie-komedii Boże Skrawki i wcale mi się nie podobał. Jest aktorem, który nadaje się do komedii.
Co do występu Cugowskiego w filmie, to nie zabraniam mu tego, niech nawet zacznie brać udział w reklamie chipsów! Nie podoba mi się tylko, że takim sposobem reklamowane są polskie filmy. I, że, jak sądze, jedyną atrakcją tego filmu może być udział w nim wokalisty Budki, bo gdyby sam film miał jakiś dobry scenariusz, lub reżyser jakieś przesłanie, to wierz mi, że znaleźliby się w nim naprawede dobzi polscy aktorzy. A 'duet' Grabowski i Perepeczko rozkazuje mi myśleć, że będzie to film w stylu Pieniądze to nie wszystko, Superprodukcja, czy Kariera Nikosia Dyzmy. Oczywiście mogę się mylić.
A w ostatniej części Twojej wypowiedzi wyczuwam sarkazm :)
Chodziło mi po prostu o to, że można by rozluźnić atmosferę na forum.
To wątek, na który też mógłbym się rozpisać, ale niestety czas mnie goni, bo będę teraz kąpać psa :lol:

Pozdrawiam
Two roads diverged in a wood, and I—
I took the one less traveled by,
And that has made all the difference.
Awatar użytkownika
Glutoplazma
Często się wypowiada
Często się wypowiada
 
Posty: 133
Rejestracja: 13 kwie 2003, 16:11
Lokalizacja: jestem obywatelem Świata :)

Postautor: Miły » 14 lip 2003, 18:30

No witam! Jestem zaszczycony iż tak rozpisałeś się w odpowiedzi na mój post. Postaram się również obszernie wyrazć moje przemyślenia, chociaż nie wiem czy mam ich aż tak dużo :)
Przechodząc do rzeczy...
W ogólnej ocenie kondycji Polskiego kina "zależnego" i "niezależnego" z grubsza się zgadzamy... tak przynajmniej sądzę. Jednak nie zgadzam się z częścią twoich zarzutów, obaw i ocen.
Pan Andrzej Grabowski jest moim zdaniem dobrym aktorem nie tylko komediowym. Jeżeli jednak Twoje zdanie jest takie, że nadaje się on tylko czy też głównie do tego typu filmów to chyba jest O.K. ? Bo omawiany film jest właśnie komedią. Więc po co te narzekania ? Ja oceniając jego aktorstwo jako dobre oceniam je z pozycji przeciętnego widza, gdyż przynajmniej na razie tylko z takiej mogę wypowiadać się na temat kina. Czy Ty również z takiego punktu widzenia się wypowiadasz w tej kwestii czy może bardziej jako ekspert ? To pytanie to nie sarkazm. Zadałemn je gdyż niejako podważasz ocenę widzów w sprawie kina. Pamiętaj że Hollywood produkuje komercyjnie. Celem amerykńskich wytwórni jest zysk. I to im się udaje. Osobną kwestią jest to czy dla kina to dobrze czy też źle. Ale tak jest. Porównując to do muzyki można rzec że tzw. Hollywood produkuje pop. Ty zaś czynisz im zarzut że jest on gorszy od europejskiej muzyki klasycznej. No pewnie jest z punktu widzenia melomanów ale cóż z tego wynika ? Pewnie traci na tym muzyka... eeee... znaczy kino ;) Ale ludzie to oglądają i chcą oglądać. To jest ich gust. Przynajmniej większości. Teraz można by się zastanawiaś czy to dobrze czy źle że taki jest gust ? Ale po co ? Gust to gust. Ale zwolennicy kina ambitnego pewnie widzą to nie jako rzecz gustu ale poziomu kina. Hmmm... zaczynam się zapuszczać ze swoim wywodem wjakąś gęstwinę... Może więc porzucę tę ścieżkę i podsumuję myśl w jednym albo dwóch zdaniach. Czyniąc zarzut amerykańskim produkcjom czynisz go raczej widzom, ale czy można ich winić za to że kino traktują jako rozrywkę ( albo głównie tak ) ? Chyba nie. Wogóle to są dwie różne kwestie, kino masowe i ambitne. Czy to Cię dziwi że to pierwsze oglądają masy ? No.
Co do Pana Marka Perepeczko... nie będę się wypowiadał gdyż mim zdaniem jego rola w serialu "13 posterunek" jest żenująca. Z kolei można powiedzieć że serial odnosi sukces czyli ludzie ją akceptują. Czyli ocena roli zależy od tego pod jakim kontem ją oceniamy. Hmmmm.... sam się zamieszałem. Tak to jest jak przeciętny widz wdaje się w dyskusję na temat kina. Mam nadzieję że jednak z mojego wywodu da się wywnioskować o co mi chodziło ;) Mam wrażenie że trochę za daleko wybiegłem "wgłąb tematu".
Czy według ciebie nie powinno się wogóle obsadzać muzyka w filmie ? Skąd wiesz że celem reżysera było przykucie uwagi znanym nazwiskiem niekoniecznie gwarantującym dobry poziom ? Pamiętajmy że księża sporo śpiewają ;)
Poziom filmu mam nadzieję że będzie lepszy od komedii promowanych ostatnio w naszym kraju gdyż nie odniosły one ani sukcesu komercyjnego ani nie były szczególnie ambitne. Zważywszy że reżyser oparł scenariusz na podstawie własnej sztuki to może nie będzie z tym tak źle ? Może będzie to komedia na poziomie europejskim, która odniesie sukces rodem z Hollywood ? ;) Nie no oczywiście w to nie wierzę, ale może choć trochę zawyży poprzeczkę ? No w sumie to przecież nie mamy wyraźnych powodów by sądzić że tak nie będzie ?

Pozdrawiam !
Żałuję że ja nie mam pieska tak jak ty, gdyż jestem zwolennikiem zwierzaków a piesków szczególnie :) No, ale kiedyś na pewno też sobie sprawię psa :) Kiedyś miałem i unikał wody jak ognia ;) Czy twój też boi się kąpieli ?
Miły
Dopiero zaczyna
Dopiero zaczyna
 
Posty: 16
Rejestracja: 04 lip 2003, 17:50
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: Glutoplazma » 14 lip 2003, 19:23

Witam ponownie :)
CO do pana Andrzeja Grabowskiego, to podaj mi proszę rolę w filmie nie komediowym, w którym wypadł dobrze? bo ja sobie takowej nie przypominam. A w dalszej części Twojej wypowiedzi na temat jego złapałeś mnie :) przyznaje się do błędu - źle, że podważałem jego autorytet jeśli chodzi o komedię :) aczkolwiek nie do końca..bo są w polsce lepsi aktorzy komediowi, którzy potrafią więcej niż tylko rżnąć głupa. A powiem szczerze, że dla mnie Grabowski idealnie nadaje się do roli rżniętego(:) ) głupa. I wcale nie uważam, że taka rola musi być zła.
Nie wypowiadam się jako ekspert, ale przyznam szczerze, że interesuję się kinem, tudzież kinem niezależnym i dlatego włączyłem się w dyskusje na ten temat. Może też dlatego moje poględy nie są poglądami typowego widza. Myśle, że też dlatego moje zdanie na temat kina może mijać się z Twoim(i broń Boże się teraz nie wywyższam). Jestem fanem kina niezależnego(choć nie zawsze, bo nie twierdzę, że nie ma dobrych filmów, które stają się filmami 'masowymi', jeśli jest w ogóle takie słowo :) ) i filmów ambitnych, skłaniających do przemyśleń, bądź pokazujących normalne życie z różnych perspektyw. Hollywood, mimo, że pokazuję kino komercyjne, potrafi od czasu do czasu wyprodukować coś dobrego.
Poza tym myśląc o amerykanizacji kina miałem trochę inną rzecz na myśli. Pokarzę to na przykładzie: jest film polski. Powiedzmy komedia. Dobra komedia, która nasi widzowie dobrze oceniają. Z drugiej strony mamy jakąś podrzędną komedyjkę amerykańską. Wyślijmy oba filmy np. do Francji. Ciekawe, na którą z nich widzowie pojdą do kina chętniej..
Na szczęście ostatnio zaczyna to ulegać poprawię, bo również przeciętni Europejczycy zaczynają dostrzegać kino europejskie(Amelia, Porozmawiaj z nią na przykład.) Ale cały czas Stany mają nad nami przewage. I to myśle tutaj tylko i wyłącznie o kinie komercyjnym, bo ci, którzy zajmują się niezależnym, dobrze wiedzą, że żadko jakiś dobry amerykański film uda się obejrzeć.
Z Twoim porównaniem do muzyki też się musze zgodzić. Choć...;)
Widzisz, tak jak podałem przykład filmu, tak asmo można to odnieść do muzyki, więc nie będę pisać drugi raz. I traci na tym całe kino, ale tracą też widzowie. Co robi siła promocji..ile ludzi udało się na Matrixa? Tutaj Ameryka też nas rozkłada na łopatki - potrafią się wypromować tak, że jak będziesz otwierać lodówke to tam też będzie Twoj 'ulubiony' aktor!
Jest to poniekąd kwestia pieniędzy. Poza tym trzeba się zastanamowić, czy sensem jest porównywanie kina niezależnego z masowym. To pierwsze z góry skazane jest(na własne rzyczenie) na trafianie do wąskiego grona odbiorców. Przeciwnie do tego drugiego. Ale również kino masowe musi przedstawiać swój poziom. Znowu posłuże się przykładem starych polskich komedii, ile osób je widziało? ile osób leciało do sąsiadów, żeby je zobaczyć? To była siła. Choć też inne czasy..ale to już będą daleko idące wnioski ;)
Nie dziwi mnie to, że kino komercyjne oglądają masy, bo takie jest jego przeznaczenie! Tak samo, jak przeznaczeniem kina niezależnego jest trafianie tylko do tych ludzi, którzy nie idą do kina nażreć popcornem.
I nie mam o nich pretensji o to, ja po prostu do nich nie należe. Oczywiście, tak jak już wcześniej wspomniałem, nie jestem fanem tylko kina niezależnego. Też idę czasem do kina na jakąs komedie, czy inny film, tylko po to, żeby się rozerwać. To jest właśnie w filmie najpiękniejsze. Potrafi wzbudzać najskrajniejsze emocje, od histerycznego śmiechu do histerycznego płaczu(Ja taki przeżyłem na Tańcząc w Ciemnościach, co mi się nigdy wcześniej nie zdarzyło, ryczałem przez ostatnie 30 min filmu)
Marek Perepeczko jest dla mnie bardzo miernym aktorem. Tak samo jak i człowiekiem, bo miałem przyjemność(?) poznać go osobiście. Wybił się dzięki Janosikowi i na tym jego kariera się skończyła.
Hm..co do samego obsadzenia muzyka w filmie, to nie mam nic przeciwko, ale..Mamy ale ;) To jest wszystko kwestia promocji filmu. I mógłbym się na ten temat rozpisać, ale myśle, że skoro Ty masz swoje zdanie, to go nie zmienisz. Tak samo, jak ja nie zmienie swojego.
Bardzo w to wątpie, że będzie to dobra komedia, ale oczywiście mogę się mylić. I fajnie by było, gdybym się mylił, bo wtedy może przestałbym być takim pesymistą jeśli chodzi o polskie kino masowe :) Ale niestety, realia są takie, jakie są i nic na to nie poradzimy. I mam wyraźne powody by sądzić, że będzie to słaby film.

Mój pies jest mały :) Nie lubi się kąpać, ale nie jest najgorzej. Gorzej z czesaniem, tego nie lubi ;)
Pozdrawiam i życze słonecznych wakacji, bo ja mam właśnie zamiar się na takie udać ;)
Two roads diverged in a wood, and I—
I took the one less traveled by,
And that has made all the difference.
Awatar użytkownika
Glutoplazma
Często się wypowiada
Często się wypowiada
 
Posty: 133
Rejestracja: 13 kwie 2003, 16:11
Lokalizacja: jestem obywatelem Świata :)

Postautor: Glutoplazma » 14 lip 2003, 19:26

Przepraszam, za napisanie w ostatnim poście rzyczenie ;) ale to zwykla nieuwaga. Ma być oczywiście życzenie :lol:

Pozdrawiam
Two roads diverged in a wood, and I—
I took the one less traveled by,
And that has made all the difference.
Awatar użytkownika
Glutoplazma
Często się wypowiada
Często się wypowiada
 
Posty: 133
Rejestracja: 13 kwie 2003, 16:11
Lokalizacja: jestem obywatelem Świata :)

Postautor: Artur » 14 lip 2003, 19:35

Witam
Pozwolę sobie wtrącić się w dyskusję na temat tego filmu i ogólnie kina polskiego jak i zagranicznego.
Myślę, że wasze obawy nie są do końca uzasadnione. Ale dla mnie jest śmieszne, gdy z góry ocenia się film, który nie został jeszcze nakręcony. Nie można również sądzić, że będzie to klapa, bo Perepeczko gra żenująco w "13 Posterunku", a Grabowski gra debila w debilnym serialu. Sądze, że M.P. znakomicie spisuje się w roli komendanta, a A.G. świetnie wcielił się w Ferdynanda Kiepskiego. Żeby zagrać takiego kretyna jak Ferdek to trzeba być naprawdę dobrym aktorem, albo po prostu być kretynem. Ale o to ostatnie raczej nie posądzam Grabowskiego :)
Ja raczej obawiam się, że rodzina Cugowskich (w której brakuje z resztą kilku osób) pokaże się z nienajlepszej strony, co może wywołać falę krytyki wśród mediów. O pozostałych dwóch aktorów się nie martwię. W ogóle nie martwię się o to, czy film będzie dobry, czy nie. Boję się tylko, że wokalista i jego synowie zawiodą.
Dla mnie czołówi aktorzy to Jack Nicholson, Anthony Hopkins, Brad Pit, Kevin Specy (jak się to pisze :!: :?: ) i Denzel Washington (kolejność przypadkowa). Dlaczego ich wymieniłem? Ponieważ w mojej "złotej piątce" brakuje polaka. Również podpisuję się pod opinią, że polskie kino leży. Ale czy to musi być zwiastun klęski filmu z udziałem Cugowskich? Nie koniecznie... ostatnio wyróżniony był film "Dzień Świra" i wcale nie uważam, żeby był to taki dobry film. Prędzej przeciętny- nie zaskoczył mnie. Nie wykluczone, że wyrużnienie dostał dlatego, że nie było konkurencji. Albo jakieś układy... nie wnikajmy. "Kariera Nikosia Dyzmy" także mnie nie zachwyciła. W kinie na "Zemście" prawie usnąłem- totalne dno. "Gwiazdor" Wiśniewskiego był nawet niezły. Poruszono tam kilka spraw, których wcześniej nikt się nie tykał. Tutaj mały plusik.

Ciekaw jestem, jak wypadnie muzyka Marka Raduli. Jeśli ktoś twierdzi, że muzyka do filmów jest niepotrzebna to uznaję go za idiotę. To jakiś absurd! Jak można w ogóle tak sądzić...? (...)
Awatar użytkownika
Artur
Moderator
Moderator
 
Posty: 388
Rejestracja: 03 lis 2002, 11:44
Lokalizacja: Kielce

Postautor: Miły » 14 lip 2003, 20:28

Witam!

No tak, nie podam Ci niestety tytułu filmu w którym zagrał ( dobrze ) A. Grabowski. Widziałem go kiedyś w Teatrze Telewizji ale nie mam pojęcia co to była za sztuka. Wiem tylko, że zrobił na mnie dobre wrażenie, gdyż wcześniej znałem go chyba tylko jako Ferdka. co prawda w uznaniu wielkości jego talentu nie zacząłem bić głową o podłogę, ale ztobił na mnie dobre wrażenie. zawstydzony, że nie pamiętam tytułu tej sztuki postanowiłem odnaleźć ją w dziele WP.Film. Nie znalazłem. Ale znalazłem informacje na temat omawianego przez nas filmu. Polecam wszystkim
http://film.wp.pl/p/wiadomosc.html?id=52964

A przede wszystkim stronę reżysera:
http://www.rebacz.pl/

Na stronie tej znajdziesz drogi Glutoplazmo list wysłany przez Marka Rębacza do pewnego reżysera w pewnej sprawie. Świadczyć on może o tym mianowicie iż osoba ta ( posługująca się momentami niewybrednym słownictwem ) dba o poziom dzieł które sygnowane są jej nazwiskiem. Zatem pytam Cię jakież to przesłanki pozwalają Ci sądzić że film będzie klapą ? Jakie są te "wyraźne powody żeby sądzić, że będzie to słaby film". Czyba nie miałeś na myśli "będzie to film słaby bo inne są słabe". Oczywiście gwarancji nie ma. Może być różnie. Ale nie sądzę aby istniały Twoje wyraźne powody w tej kwestii.

Kończę już bo chyba nie ma co zapędzać się w dyskusję kiedy filmu nie ma jeszcze gotowego.
No pozdrawiam.
Jak pies może nie lubić czesania ? Myślałem że wszystkie to kochają ? Nie używasz chyba szczotki ryżowej ;)

Osobą chcącym znaleźć więcej informacji o filmie reżyser poleca na swej stronie jeszcze adres: www.kurier.lublin.pl ( to tak dla pełnej informacji ).
Miły
Dopiero zaczyna
Dopiero zaczyna
 
Posty: 16
Rejestracja: 04 lip 2003, 17:50
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: Miły » 14 lip 2003, 22:05

No tak, pozostaje mi jeszcze zgodzić się z Arturem. Miło że ktoś czyta nasze wywody ;) No a w kwestii muzyki filmowej to czy ktoś poważny może wogóle twierdzić inaczej. tj. że nie jest istotna ? Wątpię. Ja podobnie jak Suflerka i Artur ciekaw jestem efektów pracy Marka.
Ciekawe że jako datę rozpoczęcia zdjęć filmu superexpress podaje 20 lipca, Wp - 25, zaś reżyser 28 lipca ;)
Pozdrawiam i czekam na dalsze opinie :)
Miły
Dopiero zaczyna
Dopiero zaczyna
 
Posty: 16
Rejestracja: 04 lip 2003, 17:50
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: Glutoplazma » 15 lip 2003, 10:46

Jeszcze postanowiłem coś od siebie dorzucić ;)
Po pierwsze, że twierdzę jednoznacznie, że film będzie słaby. Przypuszczam, że taki będzie a powody moich przypuszczeń podałem już w postach dot. tego wątku.
A muzyka jset oczywiście bardzo ważna, bo przecież głównie ona odpowiada za klimat filmu.
Co do innych tematów - Ty masz swoje zdanie, które ja szanuję i którego nie zmienisz i ja mam swoje zdanie, którego pewnie też nie zmienię :)
Z resztą ocen poczekajmy na premierę filmu. Mam cichą nadzieję, że może jednak moje obawy się nie sprawdzą.

Pozdrawiam już po raz ostatni przed urlopem :)
Two roads diverged in a wood, and I—
I took the one less traveled by,
And that has made all the difference.
Awatar użytkownika
Glutoplazma
Często się wypowiada
Często się wypowiada
 
Posty: 133
Rejestracja: 13 kwie 2003, 16:11
Lokalizacja: jestem obywatelem Świata :)

Postautor: Glutoplazma » 15 lip 2003, 10:49

a jednak nie, bo znowu musze coś poprawić ;)

oczywiśnie: "..nie twierdzę jednoznacznie, że film będzie słaby" a nie: "..twierdzę jednoznacznie, że film będzie słaby" :)
przepraszam, za kolejny błąd ;)
Two roads diverged in a wood, and I—
I took the one less traveled by,
And that has made all the difference.
Awatar użytkownika
Glutoplazma
Często się wypowiada
Często się wypowiada
 
Posty: 133
Rejestracja: 13 kwie 2003, 16:11
Lokalizacja: jestem obywatelem Świata :)


Wróć do Stare tematy

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 10 gości