Welcome! Anonymous

zabawa "Suflerzy"

Tu jest cmentarzystko starych postów

Postautor: Navigator » 13 lis 2005, 04:07

I ja wsadzę swój kij w to mocno rozbudzone już mrowisko :wink:...

Mimo że jestem zdeklarowanym przeciwnikiem "tfurczości" pana Zieńkowskiego na forum, a także innych przejawów jego aktywności, której sztandarową zasadą jest "najpierw napisać/zrobić, potem pomyśleć", to w tym sporze nie mogę grzmieć jednym głosem z "ironicznym" Arturem.

Nie mogę, ponieważ ocena pracy Daniela jest w jego wypowiedziach bardzo niesprawiedliwa i na pewno nieobiektywna. Może z racji tego, że czasami bywam u Daniela, jestem bliżej sprawy. Wiem, że Daniel ma co robić i że robi to najrzetelniej, jak tylko potrafi (jak zresztą wszystko, za co się zabiera). Liczę, że projekt, nad którym od dawna pracuje, jak najszybciej ujrzy światło dzienne i wtedy duża część z czołowych krytykantów (wśród których w pierwszym szeregu stoi Artur :twisted:) pochyli czoło z pokorą i wycofa dużo gorzkich słów, które padły na temat "zaniedbywania" spraw Budki czy nieobecności na forum. Nie pisz, człowieku, o "spieprzeniu" sprawy i zawalaniu roboty, bo nie masz pojęcia o czym mówisz i te słowa są zupełnie nie na miejscu. Uwierz mi, chciałbym, żeby każdy tak "zawalał" pracę jak Daniel - ba, życzyłbyś sobie i sam tak "zawalać". Sam chciałbyś umieć panować nad wieloma dalekosiężnymi i długofalowymi projektami tak świetnie, jak to potrafi Daniel. Chciałbyś być tak wiarygodny i chciałbyś by inni byli przekonani, że można Ci tak zaufać i tyle powierzyć, a Ty się z tego wywiążesz najlepiej jak potrafisz i nie zrobisz nic "na odwal". Myślę, że wszyscy by chcieli, na czele ze mną.

Nie odkryję Ameryki, jeśli napiszę, że praca z Budką nie należy do tych z gatunku "łatwe, lekkie i przyjemne". Bardzo wiele zależy w niej od humorów Tomka Z. Pracując lub wiążąc się na stałe z Budką, można być pewnym... niepewności i decyzji, które czasami bardzo trudno racjonalnie i logicznie wytłumaczyć. Wiedzą to chyba najlepiej Daniel i Suflerka - najbliżsi współpracownicy tzw. Budka Suflera Production. Wiedzą to stali bywalcy koncertów z wielu mniej lub bardziej sympatycznych incydentów. Wiedzą to wreszcie wszyscy forumowicze... z nieprzebrzmiałej jeszcze do końca sprawy usunięcia Mietka Jureckiego z forum.

Wszystko komplikuje wspomniana tu już "klauzula tajności", która obowiązuje na wszystkie ważne wieści z bieżących poczynań Budki, a którą narzuca sam zespół. Piszę te słowa, kiedy w innym dziale tego forum została oficjalnie ogłoszona data premiery "Było". Abstrahując od tego, że super, że płyta w końcu będzie, zastanówmy się, czy szczytem ambicji zespołu było dołączanie ich albumu do gazety? Czy to normalna sytuacja, że Budka tak długo szukała wydawcy na swój najnowszy materiał? Policzmy, ile minęło od jego nagrania, ile przeleżał w archiwach... To wszystko boleśnie (choć oczywiście w mniejszej skali) przypomina historię "Schodów" Perfectu, na których wydanie grupa szukała sponsora latami. Zastanówmy się, czy jeszcze do niedawna nie było odwrotnie - czy to nie wydawcy chcieli mieć w swoim pakiecie wydawniczym zespół pt. Budka Suflera? Układ z potężnym gigantem wydawniczym nie wypalił, ani Budka nie była zadowolona ze współpracy z Pomatonem, a podejrzewam, że i EMI spodziewał się większych zysków, a poziom sprzedaży "Mokrych oczu" oscylujący w dużo niższych granicach niż wcześniejsze albumy, był dla wszystkich zawodem. Nie zapominajmy, że "Jest" zostało wydane własnym sumptem, po kosztach własnych. Zastanówmy się, czy się zwróciło, czy zarobiło na siebie. Pomyślmy dlaczego właściwie zespół nie chciał podjąć ryzyka inwestycyjnego i wydać od razu albumu dwupłytowego... Może zdał sobie sprawę z gorszej koniunktury na rynku i gorszej koniunktury na ich zespół, na ich markę, która nastąpiła wyraźnie po "Mokrych oczach"? Nie ukrywajmy, passa marketingowo-finansowa Budki jest na dzień dzisiejszy nieporównywalnie słabsza do tej zaledwie sprzed kilku lat. Jeśli jesteśmy przy marketingu - przy ostatniej płycie Budka próbowała zrobić szum wokół sesji z Lukatherem i Millerem, rzeczą, przyznaję, wartą promocji i pochwalenia się. Mimo to efekty były mizerne. Również dobór singli przy ostatniej płycie spalił na panewce - najpierw utwory ambitne, które jednak nie miały szansy zaskoczyć komercyjnie, potem nieudana próba przypodobania się szerszemu gronu słuchaczy jednym z największych knotów płyty "Jest" - "Nad brzegiem tęczy"... Może zespół woli teraz siedzieć cicho, żeby najzwyczajniej w świecie nie walnąć kolejnej "gafy marketingowej"...?

Myślę, że to wszystko, taka napięta sytuacja nie sprzyja kontaktom na linii ZESPÓŁ - JEGO WSPÓŁPRACOWNICY. Jeśli zespół gorzej współpracuje z Danielem, to i strona wchodzi w mniejszą interakcję z fanami, jeśli można to tak nazwać...

I sprawa ostatnia - chyba nikomu nie umknął fakt ukazania się książkowego wydania Archiwum Polskiego Rocka. I chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć, że to największy i najważniejszy projekt Daniela, zaryzykowałbym nawet stwierdzenie - "dzieło życia". Wielka, imponująca praca, kompedium wiedzy o muzyce, już nie tylko rockowej, wszechstronny zbiór informacji skrzętnie zbieranych na przestrzeni lat. Doceniona nie przez byle kogo - wystarczy poczytać recenzje, którymi opatrzona jest książka. Z tego co mi wiadomo, to nie pierwsza próba wydania tego w takiej formie, wcześniej jednak koszty nie pozwalały na realizację projektu. Tym większa radość autora, że tym razem starania zakończyły się powodzeniem. Myślę, Artur, że gdybyś Ty widział taką szansę na zamknięcie, ukoronowanie pewnego sporego etapu swojej pracy, swojego życia i gdybyś w ogóle miał takie swoje życiowe dzieło (jeśli masz, to mnie popraw i sprostuj), to byłbyś tym dużo bardziej zaabsorbowany niż niepewną sytuacją z Budką. To chyba oczywiste i zrozumiałe dla każdego, nie wiem tylko czy dla Ciebie. Czy Daniel brał z Budką ślub i podpisywał układ o całkowitym oddaniu się i dyspozycyjności swojej osoby? Chyba nie, dlatego nikt nie ma prawa odebrać mu prawa do realizowania się w innych sferach, szczególnie jeśli nadarza się taka szansa. APR było przed Budką (mam na myśli otrzymanie statusu oficjalnej strony) i pewnie będzie jeszcze długo po niej. Ja też na miejscu Daniela trzymałbym się bardziej tego, całkowicie autorskiego projektu, tym bardziej, że sytuacja z Budką wygląda jak wygląda.

Nigdy nie twierdziłem, że na stronie wszystko mi się podoba. Potrafiłem ostro skrytykować, jeśli pojawiała się taka potrzeba, jeśli np. nowa odsłona strony niczego nowego nie wnosiła, a była w moim odczuciu gorsza od swojej poprzedniczki. Również i teraz, z rozżewnieniem wspominam starsze layouty, jak i stronę merytoryczną im towarzyszącą - kiedyś na stronie było po prostu więcej informacji (biografie muzyków, dyskografie solowe, całość Budka Suflera Story, historia spisana z Antologii). Choć trzeba tu zaznaczyć, że stale rozrasta się dział PRASA i to należy zauważyć i pochwalić. Domyślam się jednak, że mimo iż Budka nie zdała sobie chyba jeszcze do końca sprawy z siły medium, jakim jest internet, to jej "władze" zaczęły mocno ingerować w treść strony, co nie miało miejsca na początku (tym tłumaczę sobie np. brak BSS).

Mimo wszystko nikt mi nigdy nie powie, że Daniel jest niepracowity, bo jest cholernie pracowity. Jest najbardziej pracowitym znanym mi człowiekiem. Można o nim powiedzieć wiele różnych rzeczy (ostatnio zauważyłem np. że znowu zaczęły się ujawniać jego ojcowsko-dyrektorsko-dyktatorsko-despotyczne zapędy :wink:), ale tego jednego nie można mu odebrać. Jeśli Daniel nie jest pracowity, to ja już po prostu nie wiem kto jest. Jest do tego bardzo zdeterminowany, konsekwentny i uparty w dążeniu do celu (vide: wspomniane wcześniej APR). Liczę, że dzięki tym cechom i tym razem mu się uda i da nam wszystkim, fanom Budki Suflera, coś co wynagrodzi bardzo wiele.

Nie chodzi tu o to, żeby bronić Daniela za wszelkę cenę i zawsze, bez względu na jego obiektywnie pojęte winy i zasługi. Nie chodzi o to, że dosyć dobrze znam się z Danielem i będę bronił go w imię "lokalnej solidarności". Nie chodzi o to, żeby mu się podlizać, bo nie mam ku temu żadnych powodów - moderatora na forum już mam :P, a na jakieś unikalne budkowe wydawnictwa też chyba nie ma co liczyć, biorąc pod uwagę nierozesłane jeszcze nagrody z BudkoManii :twisted: (jeśli jest to złośliwy prztyczek, to wyłącznie wymierzony w menagment zespołu :wink:). Ale chyba każdy widzi, że Daniel poświęca Budce kawał życia i że nie jest to efektowna praca w każdej fazie swojego postępu i - jak obserwujemy - nie zawsze jest również wdzięczna. Jeśli za to poświęcenie mają spotykać jeszcze Daniela dodatkowo ataki ze wszystkich stron, to ktoś musi stanąć na straży równowagi, obiektywizmu, szeroko pojętej sprawiedliwiości i zdrowego rozsądku. I tym razem to będę ja.

Piszę to również dlatego, że Daniel nigdy nie użyłby takich argumentów jakich ja używam w tej dyskusji, a powinien, bo bezsprzecznie świadczą na jego korzyść. Myślę jednak, że nikt, posądzany o niepracowitość, nie zacząłby wyliczać swoich zasług, choćby nie wiem, jak były one bezdyskusyjne. Dlatego musi to zrobić osoba trzecia w sporze, postronna. I znów pada na mnie :wink:.

Na koniec nie sposób nie zgodzić się z Magistrem:

Magister pisze:(...) widzę dyskusję na całego i tylko żałować że w takiej sprawie.
Pozdrawiam!
Navigator
Awatar użytkownika
Navigator
Często się wypowiada
Często się wypowiada
 
Posty: 121
Rejestracja: 29 paź 2002, 14:46
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: Lechu » 13 lis 2005, 13:31

Hm... A pamięta ktoś stronę budkasuflera.com? Oficjalną stronę zespołu działającą jakieś 5-6 lat temu i prowadzoną przez New Abra? To dopiero było "zaniedbanie" żeby nie powiedzieć "syf" :) Więc w porównaniu do tego obecna strona Budki jest naprawdę wporządku :)
"Znowu w życiu mi nie wyszło..."

"Człowiek bez miłości jest jak nieboszczyk na wakacjach" E. M. Remarque

Ale ja tam się nie znam ;)
Awatar użytkownika
Lechu
Często się wypowiada
Często się wypowiada
 
Posty: 111
Rejestracja: 12 lis 2005, 22:47
Lokalizacja: Węgorzewo

Postautor: BarTh » 13 lis 2005, 14:24

Świetnie...!! Nie ma to jak porównywac sie do gorszych i najgorszych :? Jakby wszyscy mieli takie podejście, to jeszcze byśmy w jaskiniach siedzieli...


POzdrawiam!!
Obrazek Obrazek
Obrazek
Awatar użytkownika
BarTh
Zasłużony dla forum
Zasłużony dla forum
 
Posty: 528
Rejestracja: 16 mar 2003, 17:30
Lokalizacja: Jaworzno

Postautor: miszczu » 13 lis 2005, 15:14

PANOWIE!!!!! Porozmawiajmy o... o kobietach...

Dziczek jak zwykle ma rację. Podoba mi się akcja, jaką ostatnio rozpętał ktoś (chyba nawet z Twoich stron Daniel), odnośnie pisma w Internecie. Nie pamiętam niestety strony www.
Awatar użytkownika
miszczu
Strasznie wygadany
Strasznie wygadany
 
Posty: 346
Rejestracja: 02 lis 2002, 07:53
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Lechu » 13 lis 2005, 15:25

"Znowu w życiu mi nie wyszło..."

"Człowiek bez miłości jest jak nieboszczyk na wakacjach" E. M. Remarque

Ale ja tam się nie znam ;)
Awatar użytkownika
Lechu
Często się wypowiada
Często się wypowiada
 
Posty: 111
Rejestracja: 12 lis 2005, 22:47
Lokalizacja: Węgorzewo

Postautor: Artur » 14 lis 2005, 19:38

Nie zgodzę się, że moje wypowiedzi są nieobiektywne. Oceniam działalność tej strony z perspektywy szarego użytkownika internetu, który wcale nie musi znać autora a tym bardziej wiedzieć, czym on się zajmuje poza tworzeniem strony. Oczywiście, Navigatorze, gdybyś napisał o zapracowaniu Daniela dużo wcześniej (np. w formie nowego tematu), to każdy w swoich opiniach byłby troszeczkę wyrozumiałszy (ale też nie do końca). Dlatego ewentualna niesprawiedliwość w osądach wynikała bardziej z niewiedzy i frustracji nieaktywnością admina, niż chęci dokopania i obrażenia go.

Nie interesują mnie osobiste poczynania pana Wdaxa, z kim śpi, co pisze, ile je i ile czasu poświęca na inne zajęcia. Z tym zapracowaniem to nie do końca jest tak, że ono jest dobrym usprawiedliwieniem. Jeśli człowiek nie może pogodzić obowiązków, to z części z nich rezygnuje. Sam kiedyś miałem podobne dylematy. I wtedy nikt nie zarzucał mi, że np. na turniej haftu pojechałem nieprzygotowany, bo skupiłem się wówczas na trenowaniu boksu przed MŚ w wadze ultraciężkiej. W mojej opinii praca nad stroną Budki Suflera została solidnie zaniedbana. Ta cała historia o projektach, marzeniach, dziełach... super, fajniutko, tylko pogratulować. Ale stroną też trzeba się opiekować.
Na razie mój dorobek jest niewielki, nie ma się czym chwalić.

O rynku, sprzedaży płyt Budki, układami z Pomatonem itp to chyba w innym dziale.

O tym, że Daniel ma pewne ograniczenia co do umieszczania informacji na tej stronie, to ja wiem. Ale nikt mi nie wmówi, że Zeliszewski zabrania uzupełnić teksty piosenek czy chociażby historie muzyków. Przecież nie chodzi tutaj tylko o newsy.

Ja się z nikim nie zamierzałem dochodzić. Po prostu nie lubię, jak ktoś mi wypomina jakieś tam zachowania sprzed stu lat, zwłaszcza, że nijak one się mają do teraźniejszości. Uwaga była kąśliwa, a przecież można było ją zwrócić inaczej. Sam nie wiem, dlaczego dałem się sprowokować. Takie złośliwe zaczepki to trzeba chyba tylko po prostu lekceważyć.

Uważam, że nie ma do czego wracać.
Pozdrawiam
Awatar użytkownika
Artur
Moderator
Moderator
 
Posty: 388
Rejestracja: 03 lis 2002, 11:44
Lokalizacja: Kielce

Postautor: miszczu » 15 lis 2005, 16:37

Danielu - teraz ja Ci nawrzucam... :D

Gdzie - są - zdjęcia ??
Awatar użytkownika
miszczu
Strasznie wygadany
Strasznie wygadany
 
Posty: 346
Rejestracja: 02 lis 2002, 07:53
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Daniel » 16 lis 2005, 00:20

Jakie zdjęcia?

Jedyne jakie są na stronie są w dziale WYDARZENIA.
Pozdrawiam
Daniel

==================================
Internetowa księgarnia muzyczna | www.muzyczna24.pl | Najtańsze książki na rynku | Zakupy bez zakładania konta | Płatności kartą i e-przelewem
Awatar użytkownika
Daniel
Ojciec Dyktator
Ojciec Dyktator
 
Posty: 628
Rejestracja: 29 paź 2002, 13:16
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: Wasyl » 16 lis 2005, 13:54

Lechu pisze:Hm... A pamięta ktoś stronę budkasuflera.com? Oficjalną stronę zespołu działającą jakieś 5-6 lat temu i prowadzoną przez New Abra? To dopiero było "zaniedbanie" żeby nie powiedzieć "syf" :) Więc w porównaniu do tego obecna strona Budki jest naprawdę wporządku :)


Tu bym sie nie zgodził. Fakt, że tamta strona w pewnym momencie przestała być uaktualniana (jakoś zaraz po wydaniu "Balu...") ale dopóki "aktywnie żyła" to były na niej zawsze bieżące newsy, terminy koncertów (wraz z godziną i miejscem akcji), fragmenty piosenek w MP3 i to przed ukazaniem się płyty ("Bal...") itp. Absolutnie nie jest to przytyk dla Daniela bo on jak wiemy jakiekolwiek aktualne informacje musi "wyszarpywać" a tam była inna sytuacja bo nad wszystkim najwyraźniej czuwał monopolista NewAbra. No i wreszcie teraz mamy żyjące forum! :)
Jednak tamta strona bardziej wyglądała na stronę oficjalną zespołu a strona Daniela to raczej produkt jego własnej pasji, który powstawał (i powstaje chyba tylko) z jego inicjatywy a został jedynie zaakceptowany i autoryzowany w pewnym momencie przez zespół.
Awatar użytkownika
Wasyl
Pełno go tutaj!
Pełno go tutaj!
 
Posty: 170
Rejestracja: 09 lis 2003, 20:18
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: miszczu » 16 lis 2005, 16:14

No oczywiście, że są w dziale WYDARZENIA. Nie wiem o co temu gościowi chodziło, przyczepił się... ;-)
Awatar użytkownika
miszczu
Strasznie wygadany
Strasznie wygadany
 
Posty: 346
Rejestracja: 02 lis 2002, 07:53
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Lechu » 16 lis 2005, 17:00

Wasyl pisze:
Lechu pisze:Hm... A pamięta ktoś stronę budkasuflera.com? Oficjalną stronę zespołu działającą jakieś 5-6 lat temu i prowadzoną przez New Abra? To dopiero było "zaniedbanie" żeby nie powiedzieć "syf" :) Więc w porównaniu do tego obecna strona Budki jest naprawdę wporządku :)


Tu bym sie nie zgodził. Fakt, że tamta strona w pewnym momencie przestała być uaktualniana (jakoś zaraz po wydaniu "Balu...") ale dopóki "aktywnie żyła" to były na niej zawsze bieżące newsy, terminy koncertów (wraz z godziną i miejscem akcji), fragmenty piosenek w MP3 i to przed ukazaniem się płyty ("Bal...") itp. Absolutnie nie jest to przytyk dla Daniela bo on jak wiemy jakiekolwiek aktualne informacje musi "wyszarpywać" a tam była inna sytuacja bo nad wszystkim najwyraźniej czuwał monopolista NewAbra. No i wreszcie teraz mamy żyjące forum! :)
Jednak tamta strona bardziej wyglądała na stronę oficjalną zespołu a strona Daniela to raczej produkt jego własnej pasji, który powstawał (i powstaje chyba tylko) z jego inicjatywy a został jedynie zaakceptowany i autoryzowany w pewnym momencie przez zespół.


Hm... No to tu mnie zaskoczyłeś :) Ja miałem szanse poznać ją tylko kilka lat temu jak była w stanie upadłości. Zwracam honor ;)
"Znowu w życiu mi nie wyszło..."

"Człowiek bez miłości jest jak nieboszczyk na wakacjach" E. M. Remarque

Ale ja tam się nie znam ;)
Awatar użytkownika
Lechu
Często się wypowiada
Często się wypowiada
 
Posty: 111
Rejestracja: 12 lis 2005, 22:47
Lokalizacja: Węgorzewo

Postautor: Navigator » 16 lis 2005, 23:41

Hmmm, to może po kolei:

BarTh pisze:Świetnie...!! Nie ma to jak porównywac sie do gorszych i najgorszych :?


Wcale nie do najgorszych. Wypowiadamy się na temat zawartości i porównujemy wyłącznie poziom budkowych stron, bo w tej materii teraz się poruszamy. Zestawiamy stan sprzed objęcia "rządów" przez Wdaxa (czyli ten "newabrowy") z obecnym. Takie porównanie jest bardzo zasadne, bo widać dzięki niemu jak na dłoni skalę rozwoju, postęp, ewolucję, poprawę. Porównywaniem do najgorszych byłoby wyszukanie strony, która ostatni raz została zaktualizowana w dniu jej powstania, powiedzmy, 5 lat temu i opatrzenie tego przykładu komentarzem: "Patrzcie, Daniel nie jest taki zły, może być przecież gorzej". A tak chyba nikt tutaj nie próbuje robić.

Artur pisze:Nie zgodzę się, że moje wypowiedzi są nieobiektywne. Oceniam działalność tej strony z perspektywy szarego użytkownika internetu, który wcale nie musi znać autora a tym bardziej wiedzieć, czym on się zajmuje poza tworzeniem strony.


Ale takim nie jesteś. Wiesz więcej, a większa wiedza zobowiązuje. Daniel mógłby obrywać od osób, które faktycznie są na stronie po raz pierwszy i nie wiedzą nic o tym, że jej autor to osoba kierująca kilkoma dużymi projektami naraz i nie zdają sobie sprawy, jak zespół zaniedbuje "internetową" formę komunikowania się z fanami.
Poza tym, jeżeli faktycznie kierujesz się takim tokiem myślenia, to co jeszcze robisz na tej stronie? Przecież jako "szary, przeciętny słuchacz", któremu do oceny potrzebne jest tylko niezbędne minimum informacji, powinieneś skreślić Budkę po "Tangu", "Balu" i "Solo"... Czyżby tym razem poszerzenie swojej wiedzy na temat twórczości zespołu i niezawężanie swojego spojrzenia tylko do tego "co wie/zna każdy" było Ci na rękę?
Ech, a tak zawsze denerwowała nas krytyka osób znających tylko przeboje radiowe Budki po 1997 roku... Na swój sposób Twoje zachowanie jest tożsame, tylko - trzymając się dalej tej analogii - Ty znasz "Jest taki samotny dom", "Cień wielkiej góry" i "Pieśń niepokorną", a mimo to krytykujesz.

Artur pisze:Oczywiście, Navigatorze, gdybyś napisał o zapracowaniu Daniela dużo wcześniej (np. w formie nowego tematu), to każdy w swoich opiniach byłby troszeczkę wyrozumiałszy (ale też nie do końca).


Myślę, że nie mogłem tego zrobić. I powiem Ci, że sam Twój bardzo agresywny atak na Daniela i jego rzekomą "niepracowitość" i "zaniedbywanie obowiązków" też by nie wystarczył, żeby skłonić mnie do napisania tamtego posta. Zauważ, że napisałem go dopiero, kiedy w sąsiednim dziale forum pojawiła się pewna informacja o wydaniu "Było" 30 listopada. To daje bowiem realne i uzasadnione nadzieje na to, że a) Budka uregulowała już swoją sytuację z wydawcą, b) coś ruszyło, czyli możemy się w najbliższym czasie spodziewać dodatku opracowanego przez Daniela, bo przecież wydanie "Było" miało zapoczątkować "większy projekt" (bazuję tutaj tylko na przesłankach z forum i zapowiedziach Suflerów na zlocie). Po co miałem jednak rozpalać sobie i wszystkim forumowiczom nadzieje i apetyt na coś, co wcale nie musiało zostać rychło wprowadzone w życie? Powiedz mi, co w sprawie Budki może być 100%-owo pewne po pamiętnym wrześniu 2004, pierwszej planowanej dacie premiery "Było", pierwszej z serii kilku mniej lub bardziej przekonujących? Myślę, że się rozumiemy.
Poza tym, czy Daniel sam nie napomkiwał na forum w różnych postach i przy różnych okazjach, że "jest na co czekać" i że jedną z tych rzeczy jest "coś, nad czym pracuje"? Przejrzyj forum, a myślę, że bez trudu znajdziesz takie wypowiedzi. Jeśli sam autor mógł mówić tylko tyle, to jakim prawem i z czyjego upoważnienia ja miałem mówić więcej :?:

Artur pisze:Nie interesują mnie osobiste poczynania pana Wdaxa, z kim śpi, co pisze, ile je i ile czasu poświęca na inne zajęcia.


I wydaje mi się, że w takie szczegóły życia Wdaxa Cię nie wtajemniczam, zresztą sam ich na tyle nie znam. Ostatnio zauważam w Twoich postach utrzymującą się od jakiegoś czasu tendencję do wyolbrzymiania, przerysowywania i hiperbolizacji pewnych zjawisk. W tonie ironicznym piszesz o kurtkach, hafcie, boksie, paskudnych pracodawcach, izolatce, napadach, dzieleniu łóżka. Oczywiście odrobina takiego tonu w postach jest potrzebna, pozwala zachować zdrową równowagę i dystans do pewnych spraw, ale Ty w moim mniemaniu tego ostatnio nadużywasz i Twoje wypowiedzi wręcz epatują nadmiarem tego rodzaju "efektownych", kąśliwych środków. Wszystko sprowadzasz do kpiny, żartu. Na pewno uzyskujesz w ten sposób zamierzony efekt, którym jest, jak mniemam, zrobienie wrażenia na czytelniku, wywołanie uśmiechu na twarzach innych forumowiczów podczas czytania Twoich postów, ale - moim zdaniem - zaniża to poziom merytoryczny dyskusji.

Artur pisze:O rynku, sprzedaży płyt Budki, układami z Pomatonem itp to chyba w innym dziale.


Niekoniecznie, jeśli te kwestie mają wpływ na ogólną sytuację wokół Budki, relacje z jej najbliższymi współpracownikami, a przez to i fanami. I taki wniosek z tamtego akapitu wyprowadziłem.

Artur pisze:O tym, że Daniel ma pewne ograniczenia co do umieszczania informacji na tej stronie, to ja wiem. Ale nikt mi nie wmówi, że Zeliszewski zabrania uzupełnić teksty piosenek czy chociażby historie muzyków. Przecież nie chodzi tutaj tylko o newsy.


Ciekawa zmiana orientacji. Raz, że teraz wiesz już coś, czego wcześniej nie byłeś w stanie zrozumieć. Dwa, że w poście z "paskudami" swoje zastrzeżenia sprowadziłeś tylko do newsów, a teraz sam brak nowych wieści już Ci tak nie wadzi.

Artur pisze:Ja się z nikim nie zamierzałem dochodzić. Po prostu nie lubię, jak ktoś mi wypomina jakieś tam zachowania sprzed stu lat, zwłaszcza, że nijak one się mają do teraźniejszości. Uwaga była kąśliwa, a przecież można było ją zwrócić inaczej. Sam nie wiem, dlaczego dałem się sprowokować. Takie złośliwe zaczepki to trzeba chyba tylko po prostu lekceważyć.


Ja też nie mam tak poważnych kłopotów z pamięcią, żeby nie pamiętać Twoich wpisów do księgi gości czy postów sprzed tych kilku lat. I z mojej strony mogę powiedzieć tyle - cieszę się, że tak się wyrobiłeś na przestrzeni tego czasu i teraz dyskutujesz w taki sposób, prezentując bardzo wysoki poziom wypowiedzi. Ale nie dziw się, że jeśli kiedyś byłeś w jakiś sposób krytykowany za coś, za co teraz tak ostro atakujesz innego forumowicza, to ktoś może Ci to wypomnieć. Musisz się z tym liczyć, bo chyba nikt nie lubi być karcony za coś, z czego można by uczynić zarzut dla samego karcącego, co chyba wiąże się w dużym stopniu z polską mentalnością. Każdy chyba zna przysłowie: "Przygaciał kocioł garncowi, a sam smoli(ł)..." :twisted:.
Pozdrawiam!
Navigator
Awatar użytkownika
Navigator
Często się wypowiada
Często się wypowiada
 
Posty: 121
Rejestracja: 29 paź 2002, 14:46
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: Artur » 17 lis 2005, 15:56

"Ale takim nie jesteś. Wiesz więcej, a większa wiedza zobowiązuje. Daniel mógłby obrywać od osób, które faktycznie są na stronie po raz pierwszy i nie wiedzą nic o tym, że jej autor to osoba kierująca kilkoma dużymi projektami naraz i nie zdają sobie sprawy, jak zespół zaniedbuje "internetową" formę komunikowania się z fanami. "

A ile ja wiem? Moja wiedza ogranicza się do tego, że mam świadomośc, iż Daniel nad czymś tam pracuje, ale absolutnie nie wiem, ile na to poświęca czasu. Wcale nie musi mnie to obchodzić. Nie ingeruję w życie prywatne pana Wdaxa, a podobnie jak inni użytkownicy- rozliczam go z działalności strony i forum. Wszyscy mamy do tego prawo.

"Poza tym, jeżeli faktycznie kierujesz się takim tokiem myślenia, to co jeszcze robisz na tej stronie? Przecież jako "szary, przeciętny słuchacz", któremu do oceny potrzebne jest tylko niezbędne minimum informacji, powinieneś skreślić Budkę po "Tangu", "Balu" i "Solo"... Czyżby tym razem poszerzenie swojej wiedzy na temat twórczości zespołu i niezawężanie swojego spojrzenia tylko do tego "co wie/zna każdy" było Ci na rękę? "

W tym momencie mylisz pojęcia. Nie jestem przeciętnym słuchaczem (w ogóle nie padło takie sformuowanie, więc nie rozumiem, skąd to się wzięło) tylko przeciętnym użytkownikiem internetu. :? To znacząca różnica, więc nie wiem, jak mam się odnieść do powyższej wypowiedzi.

"Ostatnio zauważam w Twoich postach utrzymującą się od jakiegoś czasu tendencję do wyolbrzymiania, przerysowywania i hiperbolizacji pewnych zjawisk.....ale Ty w moim mniemaniu tego ostatnio nadużywasz i Twoje wypowiedzi wręcz epatują nadmiarem tego rodzaju "efektownych", kąśliwych środków. Wszystko sprowadzasz do kpiny, żartu. Na pewno uzyskujesz w ten sposób zamierzony efekt, którym jest, jak mniemam, zrobienie wrażenia na czytelniku, wywołanie uśmiechu na twarzach innych forumowiczów podczas czytania Twoich postów, ale - moim zdaniem - zaniża to poziom merytoryczny dyskusji."

Zaskakujące spostrzeżenia. Ton moich wypowiedzi jest adekwatny do poziomu prowadzonego sporu (w tym przypadku uważam, że ów spór błahy), albo swoistą reakcją na taką bzdurę, jak np. stwierdzenie, że wszyscy nosimy skórzane kurtki. Poza tym Twoje mniemania są zwyczajnie krzywdzące, bo posądzają mnie one tutaj o jakieś efekciarstwo i "podkładanie się" pod czytelnika, a w rzeczywistości cel moich wypowiedzi jest zupełnie inny (zwłaszcza w tym wątku). I nie czuję też potrzeby wywoływania czyjegokolwiek śmiechu na twarzy. Jeśli śmieszy Cię to, co piszę, to się śmiej- proszę bardzo- chociaż mnie naprawdę na tym nie zależy. Na takie hipotezy to tylko kpiną powinienem zareagować, bo powyższe insynuacje zwyczajnie mnie obrażają.
---

"Ciekawa zmiana orientacji. Raz, że teraz wiesz już coś, czego wcześniej nie byłeś w stanie zrozumieć. Dwa, że w poście z "paskudami" swoje zastrzeżenia sprowadziłeś tylko do newsów, a teraz sam brak nowych wieści już Ci tak nie wadzi"

Raz- od początku wiedziałem, że Daniel ma ograniczenia. Zawsze to rozumiałem i nic się pod tym względem nie zmieniło. Nie sądziłem jednak, że ograniczenia te nie pozwalają na napisanie Danielowi czegokolwiek w newsach bez zgody Zeliszewskiego.

Dwa: oto fragment "postu z paskudami":
"Jest wiele innych rzeczy, do których mógłbym się przyczepić. Już nie jedna osoba słownie reagowała na to, że bardzo niewiele się tu dzieje."

Czy to nie jest wzmianka o innych defektach tej strony? Owszem, jest, choć uznałem, że rozpisywanie się na ten temat jest bezsensu (bo był on już wałkowany niejednokrotnie) więc, jeśli możesz, nie wmawiaj mi, że pisałem tylko o newsach. Po raz kolejny okazuje się, że moja wypowiedź została nieuważnie przeczytana.

---
Od moich wpisów sprzed lat odcinam się, bo nie mają one nic wspólnego z teraźniejszością. Jeśli ktoś mi wypomina jakieś tam głupie zagrania za małolata, to chyba tylko o nim źle świadczy.

Pozdrawiam
Awatar użytkownika
Artur
Moderator
Moderator
 
Posty: 388
Rejestracja: 03 lis 2002, 11:44
Lokalizacja: Kielce

Postautor: Artur » 20 lis 2005, 19:43

Chciałem dodać, że ostatnie zmiany wyszły stronie naprawdę na dobre zarówno pod względem wizualnym jak i estetycznym. Aż przyjemniej jest tutaj zaglądać.
Awatar użytkownika
Artur
Moderator
Moderator
 
Posty: 388
Rejestracja: 03 lis 2002, 11:44
Lokalizacja: Kielce

Poprzednia

Wróć do Stare tematy

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości